sobota, 4 maja 2019

Filmowy skrót z miesiąca :)

Jeśli ktoś sądził, że umarłam, to z przykrością zawiadamiam, że jeszcze nie ;) Nie pochłonęły mnie bagna, nie zadziobały dudki, nie zagryzły wilki. Powoli wygrzebuję się z zimowego marazmu (tak, wiem, że jest już maj, ale ja tkwię w wiecznym niedoczasie...), odwiedzając co jakiś czas mój ulubiony kawałek lasu - choć zazwyczaj bez aparatu. Toteż i obserwacje żadne, raczej relaks w zieleni po męczącym dniu pracy, przytulanie się do drzew i obserwacja mrówek. Znalazłam sobie za to nową zabawkę, zakupioną tanim kosztem na serwisie aukcyjnym, a mianowicie używaną fotopułapkę. Obserwacje czynią się teraz za mnie same, a ja mam minimalnie mniejsze wyrzuty sumienia, że nic nie robię ;)
Przez ostatni miesiąc urządzonko wisiało sobie na drzewie tuż za bramą mojej działki. Dość mocno wydeptana ścieżka świadczyła o tym, że teren jest dość mocno uczęszczany, nie wiedziałam tylko, czy przez ludzi, czy zwierzęta. Nie powiem, zostawianie swoich pieniędzy na pastwę losu na miesiąc jest lekko bolesne, ale czego się nie robi dla wiedzy! Przez cały miesiąc przekonywałam się, że to nie jest majątek, właściwie jedne większe zakupy w spożywczym, a pod koniec kwietnia byłam już pogodzona z utratą nowej zabawki (czyli chyba jednak jestem pesymistą!) Jakże wielka była moja radość, kiedy okazało się, że nikt jej nie tknął :)

Jeszcze większą radość sprawiło mi przeglądanie filmów - choć może nie powalają jakością, to ilość nagrań wprawiła mnie w lekkie osłupienie - nagrywały się minimum 2 filmy dziennie (Same zwierzaki, plus jedna mocno przestraszona Pani, która wzięła nogi za pas jak tylko zbystrzyła kamerkę). Testowo nastawiłam krótkie nagrania, zaledwie 30s, ale na przegląd miesiąca były idealne.

Na poniższym filmiku zobaczycie dwie fajne rzeczy. Po pierwsze lochy, które systematycznie przez miesiąc przeprowadzały tamtędy swoje dzieci. Chodziły zawsze we dwie, jedna urodziła parę tygodni wcześniej niż druga, a różnicę wielkości dzieci fajnie widać na ostatnim ujęciu z ich udziałem. Nawet w tym pierwszym miocie 5 pasiaków jest normalnej wielkości, a jeden zdecydowanie mniejszy - zastanawiam się, czy słabszy, czy może jakaś adopcja? (to akurat drugie ujęcie na zamieszczonym niżej filmie). Zmontowałam filmik z najbardziej reprezentatywnych nagrań, natomiast na deser macie parę ładnych ujęć pięknookich (choć lekko wyliniałych) saren i koziołka.
Dźwięku niestety nie ma (nie można mieć wszystkiego) a nie lubię wstawiania tandetnych muzyczek w tle, więc pooglądacie w ciszy. Można nucić ;)

Mam nadzieję że nie uznacie moich pierwszych kroków w montażu filmów za totalną klapę :))) Początki zawsze są trudne! Może się wkręcę i skończę jak mistrz Marcin Kostrzyński :)
A już niedługo wstawię krótki post ze zdjęciami z ładnego kawałka lasu, którego szukałam tak długo.


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. rozjechałaś mnie tym majowym wygrzebywaniem się z zimowego marazmu :))))))))))))))))) szukając najbardziej wyszukanej słownej dezynwoltury nie wpadłbym na taki pomysł :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Film ciekawy uchwycone zwierzęta

    OdpowiedzUsuń